Szybka Kolej Regionalna
Szybka Kolej Regionalna Katowice-Tychy Miasto to projekt sfinansowany w dużej części przez UE. Ma na celu stworzenie szybkiego połączenia kolejowego Tychów i Katowic (a w dalszej perspektywie innych miast np. Sosnowca). Do realizacji projektu zakupione zostały przez Urząd Marszałkowski 4 EZT Flirt firmy Stadler. O uruchomienie bardzo zabiegało miasto Tychy. Dzięki uporowi udało się je uruchomić. Na początku jest to 78 dziennie, ale przewidywane są (od września 2009) 92 pociągi. Na SKR obowiązuje wspólna taryfa z MZK Tychy (trolejbusy i autobusy).
Najnowszy artykuł:
Kasowniki we Flirtach za 2 lata?
Start (kilka razy przekładany) odbył się 14 grudnia 2008. 10 stycznia 2009 zmniejszono liczbę kursów w dni wolne.
Co jest dobrze…
- liczba połączeń (78 pociągów w dni robocze, w dni wolne mniej) (zobacz rozkład)
- uruchomienie 2 przystanków kolejowych w centrum Tychów
Pobierz rozkład:
Tychy Główne - Katowice (uwzględnia także połączenia nie-SKR - osobowe i przyspieszone).
SKR - wytłuszczone.
Z myślnikiem - różne godziny odjazdu.
- zintegrowany bilet z MZK Tychy (możliwość jazdy za 3zł autobusem/trolejbusem na stację i pociągiem do Katowic lub za 95zł bilet miesięczny na pociąg i na komunikację miejską w mieście Tychy). Bilet pomarańczowy uprawnia także do podróży innymi pociągami do Tychów (np. Bielska, Wisły), a bilety strefowe PKP obowiązuje na trasie SKR (źródło). Zgodnie z pismem (po prawej) otrzymanym od ŚZPR nie dotyczy to jednak stacji Tychy Żwaków.
- skoordynowanie połączenia kolejowego z połączeniami trolejbusowymi (m.in. poprzez zwiększenie kursów linii przechodzących w okolicach przystanków, przesunięcie przystanków).
- pomarańczowy bilet obowiązuje także w pociągach przejeżdżających przez stację Tychy np. do Bielska (nie SKR) (źródło).
Co zostanie poprawione
- z informacji wysłanej przez rzecznik prasową PR PKP wynika, że kasowniki zostaną w najbliższej przyszłości wprowadzone (są prowadzone rozmowy pomiędzy UM a producentem pociągów) (źródło)
- jednak z informacji uzyskanej z Urzędu Marszałkowskie problem jest inny:
Odnosząc się do zapytania o datę zamontowania w pociągach kasowników dla biletów „pomarańczowych” informuję, iż obecnie trudno określić takowy termin gdyż trwają prace nad projektem Śląskiej Karty Usług Publicznych, której elementem m.in. jest wprowadzenie elektronicznego biletu w komunikacji miejskiej i kolejowej.
Jeżeli będą oczekiwać na Kartę Usług Publicznych to się tego dopiero doczekamy za 2 lata.
Co należy poprawić…
- poprawy wymaga takt - obecnie pociągi odjeżdżają w losowych godzinach. Dla wygody pasażerów powinno się tak ułożyć rozkład aby kolejne pociągi odjeżdżały z przystanków co jednakowy okres czasu (np. 20/30 minut)
- ilość pociągów jest za duża w godzinach 11-12, a zbyt mała w szczycie (rano, popołudniu)
- brak przystanków Tychy Bielska oraz Tychy Lodowisko. Miasto Tychy ma w planach budowę takich przystanków (oraz przeniesienie stacji Tychy Miasto w dogodniejsze miejsce). Są nawet zapisane sumy w budżecie na ten cel (ale nie są znane terminy).
- przystanki nie są przystosowane do osób niepełnosprawnych oraz z wózkami z dziećmi.
- skoordynowanie czasu przejazdu - w niektórych wypadkach czas na przesiadkę jest zbyt długi. Problem pewnie zostanie zauważony już po uruchomieniu połączeń i autobusy/trolejbusy zostaną lepiej skoordynowane.
- w Katowicach brak większej liczby przystanków (np. Katowice Damrota) i nie wiadomo kiedy mają powstać (przy przystankach w Tychach jest termin podany - 2011).
- bilet na SKR nie obowiązuje w autobusach MZK poza Tychami. Osoby dojeżdżające do Katowic muszą wybrać pomiędzy autobusem a pociągiem przy kupnie biletu (nie mogą wybierać na bieżąco).
- bilety SKR nie obowiązują w pociągach do stacji Tychy Żwaków - powinno się przedłużyć obowiązywanie tego biletu do tej stacji. W końcu to też Tychy.
- brak biletu zintegrowanego z KZK GOP (ale ten problem dotyczy całej aglomeracji)
- brak kursów nocnych (np. piątek-niedziela) w celu powrotów z różnych imprez z Katowic. Obecnie ostatni pociąg jest o 23:30.
- można na trasie Tychy Miasto-Tychy honorować bilety zwykłe MZK (za 2,4 zł oraz miesięczne). Odciąży się część autobusów na tej trasie i większa liczba pasażerów skorzysta z tego połączenia (chociaż na krótszej trasie).
- brak stojaków na rowery na stacjach. Najlepiej gdyby stworzono zadaszone i monitorowane/strzeżone miejsce na zaparkowanie rowerów. Przydadzą się wiosną i latem.
Listy otrzymane:
W przypadku miasto Katowice nie widać większej woli rozwoju tego połączenia. Proszę przejrzeć odpowiedź z UM Katowice:
- list z UM Katowice z dnia 23 grudnia 2008
- list z ŚZPR z dnia 20 stycznia 2008
- Pismo z 29 stycznia 2009 z ŚZPR w sprawie zakupu biletów do stacji Tychy Miasto z innych stacji w Polsce
- Odpowiedź Urzędu Marszałkowskiego z 29 stycznia na list z 14 grudnia 2009 (ponad miesiąc) w sprawie pierwszych niedogodności na linii SKR (część problemów rozwiązano - zostaje takt pociagów do poprawy).
Więcej informacji
- skr.tychy.pl - oficjalna strona połączenia
- strona PR PKP
- strona MZK Tychy
- artykuł na wpk.katowice.pl
- artykuł na inforail.pl
Napisz list
Napisz list do UM w Tychach i Katowicach oraz Urzędu Marszałkowskiego. Skorzystaj z przykładowego listu (wystarczy kliknąć, ewentualnie zmienić treść/dopisać własne uwagi i się podpisać) lub też napisz samodzielnie list na adresy:
- lp.noiger-aiselis|airalecnak#lp.noiger-aiselis|airalecnak
- lp.yhcytmu|atzcop#lp.yhcytmu|atzcop
- lp.eciwotak.mu|atsaiM_dazrU#lp.eciwotak.mu|atsaiM_dazrU
Wyślij list do Marszałka oraz UM w Tychach - dotyczy wprowadzenia kasowników.
Kliknij i wyślij list do Marszałka, UM w Katowicach oraz Tychyach - dotyczy wielu problemów występujących na tej linii.
Zadziała jeżeli korzystasz z programu pocztowego na swoim komputerze. Poinformuj też znajomych o tym liście.








do poprawy:
- brak linii nocnej, choćby jednej, nie ma jak wrócić z Katowic. Wstyd Tychy!
Hmmm ale co to za impreza do 23:30?
Pociąg o 3:49 doskonale się sprawdzi dla imprezujących :P
Tak, linia nocna by się przydała (szczególnie właśnie w weekendy). I oczywiście cykliczny rozkład jazdy, to absolutnie konieczne.
Te cztery podpunkty właściwie sprowadzają się do jednego rozwiązania: Otóż gdyby wspólnym biletem objąć również pozostałe pociągi osobowe na odcinku Katowice-Tychy (Tychy Żwaków), nie trzeba by na razie powiększać liczby Flirtów! Wystarczy spojrzeć na chronologiczny rozkład jazdy PKP Tychy-Katowice i odwrotnie: Otóż te "zwykłe" osobówki już teraz całkiem zgrabnie uzupełniają luki w kursowaniu SKM - w godzinach szczytu pociągi (SKM "do kupy" ze zwykłymi) jeżdżą często i w miarę równomiernie!!! Myślę, że pasażerowie za tę dogodność chętnie wybaczyliby, że czasami nie pojadą "XXI-wieczną luxtorpedą, tylko poczciwym EN57" ;)
pkt 3 - błąd, bo bilet pomarańczowy obowiązuje również na pozostałe pociągi osobowe w relacji Katowice - Tychy. Informacja ze strony www.skr.tychy.pl:
"Wbrew wcześniejszym informacjom, PKP poinformowało, iż można korzystać z pomarańczowych biletów na odcinku Tychy - Katowice w pociągach innych relacji, np. Zwardoń - Katowice."
A co do linii nocnej - to takowa powinna być ZAWSZE obsługiwana tylko komunikacją autobusową. Koszt uruchamiania pojazdu szynowego w nocy - tramwaj, pociąg - jest zbyt duży w stosunku do uzyskiwanych z nich przychodów, tzn PKP musiałoby dopłacać do kursów nocnych, bo wpływy z biletów byłyby za małe na pokrycie kosztów. W dodatku co z tego że dojedziecie do stacji Tychy czy Tychy Miasto, skoro potem trzeba deptać pół miasta, bo autobusów nie ma? A autobus jadący z Katowic zajedzie właściwie na większość osiedli prawie pod wasz dom.
"Ta informacja została uzyskana telefonicznie. PKP obiecało opublikowanie dokładnej informacji o zasadach biletowych obowiązujących w pociągach SKR i innych jadących na trasie Tychy - Katowice."
Informacja od kmtychy.pl
Poczekamy na informację oficjalną na stronach PKP :) (ale o tym komentarz kilkanaście minut temu napisałem - zobacz na dole ;) ) No i nie wiadomo co ze Żwakowem.
A co mi powiesz, jeżeli tydzień w tydzień (w starym rozkładzie jazdy) wracałem pociągiem z Wrocławia do Przemyśla, który w Katowicach był o godzinie 1:11 nie miałem czym się dostać na Tychy ? Miasto jest położone ok 25 km od Katowic i musiałem gnić na dworcu od 1:11 do 05:14 , bo nie było żadnego połączenia w między czasie . Autobusy zaczynały kursować mniej-więcej wtedy co pociągi , oczywiście możesz mi powiedzieć, że mogę złapać stopa, owszem, łapałem, ale jeżeli na dworze jest minusowa temperatura lub leje deszcz, to trzeba spędzić 4 godziny na katowickim dworcu (lub w restauracji dworcowej, bo dworzec jest zamykany o 1:15 do 3:15, a do tego jeżeli wejdziesz do tej dworcowej poczekalni, to nie masz możliwości jej opuszczenia, gdy np zjawi się po Ciebie znajomy samochodem, bo po prostu jesteś zamknięty na kłódkę od zewnątrz …) . Wolałbym, żeby było chociaż jedno połączenie nocne w kierunku Tychów, wszak nie tylko ja tam jeżdżę, a wolę być już na którejkolwiek stacji w Tychach i dreptać pół godziny piechotą niż ślęczeć zamknięty na kłódkę na dworcu, albo szlajać się w nocy w mrozie, czy deszczu po deszczu .
To proszę pisać pisma i maile do MZK Tychy, żeby uruchomili nocne kursy linii 1 albo 4. Napisałem wyżej, że puszczanie nocnego pociągu dla kilku-kilkunastu osób jest NIEOPŁACALNE!!! Zresztą co byłoby lepsze dla ciebie - pojechać autobusem i wysiąść bezpośrednio na swoim osiedlu albo chociaż niedaleko niego, czyli mieć bliżej, czy może jechać do dworca i deptać przez całe miasto do domu?
W propozycji maila do władz jest napisane, że przedłużenie trasy do stacji Tychy Lodowisko odciążyłoby tereny przemysłowe. A może by tak przedłużyć ją do Urbanowic. Stacja już jest, a do zakładów parę kroków.
Koncepcja słuszna, tyle tylko, że w Tychach Miasto kończy się sieć trakcyjna (parę lat temu zdemontowano)
brak kasowników na stacjach lub w pociągach - bilety kasuje konduktor - to powinien być PLUS
bardzo dobre rozwiązanie, sprawdza się w wielu krajach Europy jak również w pociągu kursującym z Krakowa Głównego na lotnisko w Balicach.
ciekawe czy bilet kupiony u konduktora również kosztuje tylko 3 pln?
To ja zacytuję kogoś z tyskiego forum:
Już widzisz dlaczego brak kasowników jest wadą? :)
no ba, oczywiście, teraz w 50 osób w szczycie biegniemy szukać kanara aby łaskawie nam skasował. głupota ludzka nie zna granic. a polacy są mistrzami w generowaniu absurdów.
i to jest właśnie popieprzone polskie podejście! Bo już stwierdzacie, że to pasażer ma biegać po pociągu i szukać konduktora… NIE! Pasażer ma wejść, siąść/stanąć i czekać! To konduktor jest w pracy! On nie ma siedzieć na wygodnym fotelu z przodu lub z tyłu pociągu i czekać na pasażera, on ma CHODZIĆ (za coś chce wcześniejszą emeryturę) tam i z powrotem i kasować, sprzedawać, egzekwować bilety! stańmy się wreszcie cywilizowanym krajem.
a może jak te pociągi będą jeździć takie pełne, bilety będą egzekwowane to o wiele szybciej doczekamy się w godzinach szczytu dodatkowych kursów:)
pozdrawiam
nie stwierdzamy tylko wczoraj tak obsługa pasażerom tłumaczyła.
Zależy po co jedziesz. Jak chcesz się tylko przejechać tam i spowrotem, to lepszą ofertą będzie zakup biletu strefowego, bodajże z ulgą 37% zapłaciłem 1,89 ( w obydwie strony przy wyjeździe z Tychów o 12.18 do 14,30 mogłem jeździć).
ciekawym rozwiązaniem było by wprowadzenie dodatkowych zniżek na trasie Tychy Miasto-Tychy a w przyszłości Tychy Lodowisko-Tychy. Rozłożyło by to trochę komunikację miejską a skożystało by na tym wiele osób dojeżdzających na Tychach. Obecnie jest to nieopłacalne ponieważ bilety MZK kosztują 1,20zł i 2,40 a pomarańczowe 3zł i 1,50zł….
Poza tym SKR jest wygodna, cicha i szybka.
Dziękuję bardzo- Bartek
… wiem, że to jakiś syreni śpiew, ale gdyby tak przedłużyć trasę nie tylko do Urbanowic, co ktoś (całkiem sensownie) tu proponował, tylko aż do Starego Bierunia? Tory są, i to w dobrym stanie, podobnie jak przystanki w St. Bieruniu oraz przy Danonie. Pracownicy, dojeżdżający do zakładu mleczarskiego oświecimską linią PKS 574 całowaliby pewnie marszałka województwa po piętach. Z radości, ma się rozumieć. O mieszkańcach St. Bierunia nie wspomnę.
Tu by musieli kupić szynobus (albo sieć trakcyjną zbudować). A plan był/jest połączenia Tych z Oświęcimiem.
http://www.zm.org.pl/?a=lkm_slask - tutaj jest opis tego projektu oraz mapka (na dole). Powolu go realizują, więc w przyszłości…
Oż cholera, zgadza się. A zdjęli całkiem niedawno, ze dwa lata temu chyba… Ktoś znowu nie pomyślał :(
nocne to dobry pomysł, ale do tego trzeba by jeszcze dołożyc linie MZK obsługujące pasażerów. fajnie, że dojadę do "tychy miasto", ale później na "Z" muszę pociskac z buta.
cieszyłbys sie ze w tychach juz jestes. wolisz zkato z buta?;)
zasadniczo większość osób chyba kasuje bilet w autobusie to nie potrzebuje już konduktor tego kasować?
chyba że się mylę
i mam nadzieję że ograniczą kursy autobusów od przyszłego miesiąca na trasie tychy-k-ce
ja rozumiem że jesze nie teraz, bo bilety miesięczne itp, ale od stycznia pownnno się całkowicie autobusy podporządkować skr
może jakaś linia okrężna która by dabrowskiego zaliczała? niepodległośc, dąbrowskiego, jana pawła, piłsudskiego i tak w kółko??
a wracając z katowic to co z twoim zasadniczo? :P
może po prostu kasować w kasownikach na stacji?
nie jeżdże pociągami, ale kiedyś były takie kasowniki na stacjach,jak to przeszłość to można zamontować kilka. to chyba nie są kokosy
i to jest właśnie popieprzone polskie podejście! Bo już stwierdzacie, że to pasażer ma biegać po pociągu i szukać konduktora… NIE! Pasażer ma wejść, siąść/stanąć i czekać! To konduktor jest w pracy! On nie ma siedzieć na wygodnym fotelu z przodu lub z tyłu pociągu i czekać na pasażera, on ma CHODZIĆ (za coś chce wcześniejszą emeryturę) tam i z powrotem i kasować, sprzedawać, egzekwować bilety! stańmy się wreszcie cywilizowanym krajem.
a może jak te pociągi będą jeździć takie pełne, bilety będą egzekwowane to o wiele szybciej doczekamy się w godzinach szczytu dodatkowych kursów:)
pozdrawiam
Otóż to! A wystarczyłoby stworzyć nowy bilet okresowy (może być droższy o 10-15 zł od T-2), który umożliwi podróżnemu wybór środka lokomocji. Przydałby się również analogiczny bilet kwartalny. "Przywiązywanie" pasażera do pociągu (jak chłopa do ziemi) nie jest ani miłe, ani wygodne.
Ja bym postulował już teraz przedłużenie kilku kursów do Sosnowca, a nawet dalej: do Ząbkowic.
Kanar normalnie chodzi po składzie i sprawdza więc nie ma o co się sprzeczać. Gorzej, że kursują stare zdezelowane i śmierdzące składy.
Wert, czy możesz sprecyzować, gdzie kursują te zdezelowane składy, o których mówisz? O jaką linię Ci chodzi? Byłbym wdzięczny za doprecyzowanie.
Podobno co najmniej jeden kurs był dziś na EN57… Chyba się Flirty już nie popsuły ;)
Był to stary śmierdzący rupieć, kurs 17:38 z Tychów Miasto, przyjechał 18:04 do Katowic i wrócił jako kurs 18:20 z Katowic. W tym czasie na peronie czekał już do odjazdu Flirt 18:58 więc strzelam, że ten smród pojedzie następny o 19:24. Nie mam pojęcia czy to taki jednorazowy wyskok czy też demotywator korzystania z tej linii.
jechałem o 18.20 jednostka jak jednostka… żaden rupieć, ale po flircie już żaden pociąg nie będzie taki sam :p
konduktor tylko nie taki miły jak ten rano w flircie :)
Może miałeś miejsce z dala od kibla i nie wiało ci z okien ;) Byłeś blisko tych pijanych gości wracających z zakładu karnego w Częstochowie? ;)
nie, bo siedziałem w pierwszej klasie z której każdy wychodził bo myślał, że funkcjonuje to jak w PKP :)
ale o tym ciiiiiii bo się wszyscy rzucą ;)
pozdrawiam
A ile obecnie jest tych "Flirtów"? Bo może chodzi o to, że w dzień roboczy nie wyrabiają ze wszystkimi obiegami. To jest w końcu 78 pociągów. Może jakiś przegląd, albo jakaś usterka? Z druguej strony nie przesadzałbym ze "śmierdzącymi" EN57. Jeśli chodzi o woj. śląskie, to nie jest naprawdę źle pod tym względem. Wiadomo, czasami zdarzają się różne rzeczy, tylko często jest to wina pasażerów. Skład wyjeżdza czysty ze stacji początkowej, a jak jest na ostatnim przystanku, to lepiej już nie mówić.
Flirty są 4. A podobno na te 78 pociągów powinno starczyć 3. Więc jeden w zapasie.
To może jednak usterka. To tylko "rzeczy", więc wszystko może się zdarzyć. Dlatego nie rozpaczajmy, że jechał EN57 zamiast Flirta.
Z informacji uzyskanych od redakcji serwisu kmtychy.pl dowiedziałem się, że bilety pomarańczowe będą ważne także w pozostałych pociągach na trasie Katowice-Tychy.
W internecie znajduję się też informacja, że będą wprowadzane kasowniki w bliżej nieokreślonej przyszłości (są prowadzone rozmowy z producentem Flirtów w sprawie ich montażu - gwarancja itp…). Więc zmierza ku lepszemu :)
Witam,
Po tygodniu funkcjonowania tego połączenia pojawiło się wiele wątpliwości - i dobrze !!! To przecież ma nam służyć!!!
1. Należy się raz jeszcze zastanowić na biletami. Po pierwsze bilet na trasie Tychy - Katowice (miesięczny) powinien pozwalać na podróż na tym odcinku zarówno Flirtem jak i MZK (autobusy). Powinniśmy mieć alternatywę w podrózowaniu na tej trasie i wtedy napewno przepływ pasażerów był by płynniejszy. Ja codziennie jeżdże do pracy do Katowic, ale skoro kupiłem biltet za 100 PLN, to nawet jesśli będę miał potrzebę to nie pojadę Flirtem bo nie będę w niesiącu dokładał jeszcze kolejnych piniędzy. Ponadto bilety na trasie naszego miasta powinny być tańsze - również rozluźniło by to przeładowane autobusy i trolejbusy.
2. Druga sprawa to połącznie z Bieruniem - było by również altenatywą i rozładowało by przeładowane autobusy. Ponadto mam kilku znajomych z Bierunia i ich dojazd z przesiadkami do Katowic to codzienna mordęga - zajmuje to 1,5 godz w jedną stronę, a korzystając z koleji zajęło by 40 min i to jedną linią - bez przesiadek.
3. Popieram również powstanie kursu nocnego na tej trasie.
Na sam koniec pragnę podziękować wszystkim którzy zajmują się transportem w Tychach gdyż uważam że funkcjonuje bardzo sprawnie, punktualnie i nie mam się czego wstydzić !!! Jesteśmy o 100% lepsi od wielu miast naszej aglomeracji. Czekamy na uwzględnienie naszych propozycji zmian!
Chcialabym zwrocic uwage na niekorzystny rozklad jeazdy dla osob konczacych prace w Katowicach o 17.00. Zadna miara nie jestesmy w stanie dotrzec na dworzec PKP w Katowicach nawet pracujac w centrum na 17.05, o ktorej odjezadza pociag. Nastepny jest dopiero o 17.37, wiec bardziej korzystane jest udanie sie na przystanek i skorzystanie z autobusu MZK, ktorych po 17 do Tychow jest sporo (17.15, 17.20, 17.25, 17.35).
Coś nieciekawie się zapowiada, skoro dwa tygodnie po otwarciu linii rozpoczęto ograniczanie liczby kursów :(
http://www.kmtychy.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=288:ciecia-skr-i-trolejbusow&catid=43:news&Itemid=53
Do powyższego artykułu i zamieszczonego pod nim komentarza użytkownika Slav dodam, że w czasie każdej z tych przerw z przystanku przy tymże dworcu Tychy odjeżdża 2 do 4 autobusów "1" do Katowic - więc "pomarańczowy" bilet miesięczny, z racji że nie obowiązuje poza terenem gminy Tychy, zupełnie traci na atrakcyjności.
Z informacji uzyskanej z Urzędu Marszałkowskie problem z zamontowaniem kasowników jest taki:
Jeżeli będą oczekiwać na Kartę Usług Publicznych to się kasowników dopiero doczekamy za 2 lata. :(
Czy nie uważacie, że FLIRTY na tej linii się marnują? Napełnienie większości pociągów na tej trasie w ciągu dnia jest takie, że wystarczyłby szynobus elektryczny, podobny do tych, które kursują z Krakowa do Wieliczki Rynek, czy też z Krakowa do Oświęcimia przez Spytkowice. Flirty mogłyby obsługiwać tylko część połączeń w godzinach szczytu, a poza szczytem kursować na innych liniach: Częstochowa - Katowice - Gliwice lub Bielsko, Katowice - Rybnik.
Czemu nikt z betonu PKPowsko-urzędniczego na Śląsku nie chce kupić szynobusów elektrycznych? Kolejka po szynobusy jest spora: linia Częstochowa - Lubliniec (dłuższe szynobusy z napędem elektrycznym - czyli elektryczna siorstra serii SA 132-134), Katowice - Oświęcim, Bytom-Gliwice, Czechowice - Zebrzydowice, Bielsko - Cieszyn, Sucha B. - Żywiec.
Szynobus nawet po zdezelowanych torach pojedzie szybciej o ok. 20 km/h!!!
Co powiecie na akcję podobną do tej o WSPÓLNY BILET …. Szynobusy ratunkiem dla śląskiej kolei.
Część z tych linii mógłby też przejąć prywatny przewoźnik wyłoniony na drodze przetargu, który miałby wlasne pojazdy do obsługi pociągów.
Kiedy przedłużą tą linię do Sosnowca Głównego, przynajmniej te poranne i popołudniowe kursy? Byłoby to góra 15 minut jazdy, a ułatwiłoby to wszystkim mieszkańcom Szopienic, Zawodzia i centrum Sosnowca dojazd do szkoły, na uczelnię czy też do pracy. Na dworcu głównym jest wiele wolnych bocznych torów, aby jednostki mogły tam stać. Nie powinny być tam malowane przez graficiarzy, ponieważ na peronach jest monitoring, kręci się dużo policji, straży miejskiej, pracowników PKP i na peronach czeka mnóstwo pasażerów.
Piotrze: także uważam, że trasę Tychy Miasto-Katowice trzeba jak najszybciej wydłużyć do Sosnowca. Tylko jest mały problem: kasa. Niestety projekt SKR jest obsługiwany przez PKP PR. Przewoźnik to nieprzewydywalny i dosyć drogi… Ale ciekawi mnie, ile by sobie policzyli za wydłużenie kursów "Flirtów" do Sosnowca. Na pewno nie byłaby to mała kwota.
Od samego początku linia ta miała łączyć Sosnowiec z Tychami, m.in. dlatego na 1 peronie sosnowieckiego dworca głównego była prezentacja jednostki dla ważnych osobistości, tutaj można znaleźć fotki:
http://www.zgk.cal.pl/details.php?image_id=311
Mam nadzieję, że ograniczenie linii do Katowic jest tymczasowe, gdyż Siedlce nie dostarczyły jeszcze wszystkich EN75 na Śląsk.
Pozdrawiam.
Wrzucam ciekawy tekst z dzisiejszego Dziennika Zachodniego. Ciekawy dlatego, że przekazuje trochę informacji na temat kolei i tego, co urzędnicy planują z torami biegnącymi przez Tychy.
"Po zwycięskiej wojnie Hitler planował nie tylko budowę nowego, pełnego gigantycznych budowli Berlina. Równie ambitne plany miał odnośnie Śląska.
Miał się on stać przemysłową wizytówką Rzeszy, modelowym niemieckim ośrodkiem produkcyjnym - drugim Zagłębiem Ruhry. Plany nazistowskich architektów zakładały wzniesienie nowych kopalń, zakładów przemysłowych i budowę wzorcowych miast. Śladem tych wizji są dziś, zbudowane po wojnie przez komunistów, osiedla w Tychach. Dowodzą tego plany zachowane w Archiwum Państwowym w Katowicach, które odnalazł prof. Ryszard Kaczmarek z Uniwersytetu Śląskiego.
Odkrycie Kaczmarka stawia w nowym świetle sprawę genezy budowy nowych Tychów. Dotychczas uznawana ją, obok koncepcji Nowej Huty, za drugi modelowy przykład miejskiej architektury socrealistycznej w Polsce, będącej przy okazji nowatorską wizją naszych powojennych architektów. Okazuje się jednak, że słynni architekci Hanna i Kazimierz Wejchertowie, którzy stworzyli miasto od podstaw, najprawdopodobniej korzystali z planów niemieckich, które powstały w sztabie Himmlera. Jedyna różnica między projektami niemieckimi a polskimi dotyczy lokalizacji linii kolejowej: hitlerowcy chcieli, by biegła obrzeżami, przez Paprocany, gdy w polskich planach dzieliła miasto na pół (podobno zażądał tego sam Bierut, by robotnicy mieli bliżej do pociągów wożących ich do pracy).
W katowickim archiwum zachowały się koncepcje urbanistyczne także trzech innych miast, które miały powstać na Śląsku po zwycięskiej wojnie i wysiedleniu Polaków. - To miały być nowe Pyskowice na zachodzie, Tarnowskie Góry na północy i od wschodu, połączone ze sobą, Będzin i Sosnowiec. Kilkanaście lat temu słyszałem, że podobne plany narysowano dla Tychów, ale dotychczas nie było na to dowodów - mówi prof. Kaczmarek. Dopiero teraz okazało się, że w Archiwum Państwowym w Katowicach zachował się niemiecki plan Tychów, który odkrył Kaczmarek. Plan datowany jest na 1941 rok i podpisany nazwiskiem Froese.
Zabudowa powojennych Ty-chów, dotychczas traktowana jako flagowy przykład socrealistycznej estetyki, najprawdopodobniej została wymyślona przez architektów Hitlera. Projekt Hanny i Kazimierza Wejchertów, którzy po wojnie zaprojektowali nowe Tychy, jest prawdopodobnie mieszanką niemieckiego know how i fantazji kacyków z Komitetu Centralnego. Z odkrycia dokonanego przez prof. Ryszarda Kaczmarka z Uniwersytetu Śląskiego wynika, że Wejchertowie mogli korzystać z koncepcji, którą wobec Śląska przygotowali właśnie naziści.
Plany miasta z 1941 r., odnalezione niedawno przez profesora Kaczmarka, nie pozostawiają złudzeń: funkcjonalny i logicznie pomyślany niemiecki projekt, w którym linia kolejowa obejmowała nowe Tychy od zachodu i południa z dworcem kolejowym na Paprocanach, został po wojnie sknocony przez towarzyszy partyjnych, bo zbudowali miasto, prowadząc linię kolejową przez jego środek. To właściwie jedyna różnica pomiędzy koncepcją Niemców, a projektem Wejchertów.
- Jedno jest pewne: planów przebudowy Tychów generalny architekt Rzeszy Albert Speer na pewno nie zatwierdzał. Pochodzą one bowiem sprzed 1942 roku, a dopiero od tego momentu można byłoby mówić o jego zaangażowaniu w takie projekty - mówi prof. Ryszard Kaczmarek.
A właśnie w 1942 roku, na skutek pierwszych poważnych porażek militarnych, Hitler nakazał wstrzymanie wszelkich prac planistycznych dotyczących Górnego Śląska. Zanim do tego doszło, nazistowscy architekci planowali stworzyć na Śląsku sieć wielkich miast - sypialni, z których robotnicy szybkimi pociągali dojeżdżaliby do nowych kopalń i fabryk. Choć trudno w to uwierzyć, porażki nazistów na froncie zastopowały też planowaną budowę międzynarodowego lotniska w Bojszowach Nowych.
Rozmach z jakim niemieccy urbaniści kreślili nowy Śląsk był nieprawdopodobny, skoro dla tańszego transportu węgla planowano przekopać kanał między dwiema największymi rzekami Odrą i Wisłą. Wzdłuż niego poprowadzono betonową autostradę wschód-zachód.
Zmiany związane z zagospodarowaniem przestrzeni Śląska były niezbędne, by można było myśleć o stworzeniu nowoczesnego przemysłu na miarę drugiej połowy XX wieku. Zabudowa mieszkaniowa, która powstawała w ostatnich dekadach XIX wieku, skutecznie bowiem blokowała możliwości jego rozwoju. Z biegiem lat osiedla mieszkaniowe niemal wchodziły na tereny przemysłowe. Dlatego, aby myśleć o rozbudowie przemysłu, trzeba było wyprowadzić robotników na obrzeża aglomeracji. Stąd koncepcja osi mieszkaniowej w trójkącie Gliwice-Bytom-Mysłowice.
- Pomysł jest zawsze ten sam. Kiedyś sterowany był przez państwo totalitarne, dziś sami chętnie szukamy przestrzeni do życia poza śródmieściem i uciekamy z dzielnic przemysłowych - mówi dr Adam Polko, z Katedry Gospodarki Przestrzennej Akademii Ekonomicznej.
Nie inaczej miało być w przypadku Tychów - miasta sypialni. Podstawowym założeniem niemieckich urbanistów było płynne połączenie starych Tychów z nowym miastem. Usunięcie linii kolejowej poza główną część miasta dawało szansę na jego rozbudowę.
- Ale to, co zrobiono z Tychami po wojnie, trudno uznać za zaprzeczenie tej koncepcji, bo linia kolejowa, którą komuniści poprowadzili przez środek nowego miasta, zaczęła przeszkadzać dopiero w latach siedemdziesiątych, kiedy powstały nowe osiedla z wielkiej płyty - zastrzega prof. Kaczmarek.
Dla Michała Gramatyki, wiceprezydenta Tychów ds. gospodarki przestrzennej, to, kto wymyślił jego miasto, nie ma znaczenia. - Od wielu lat tu mieszkam i uważam, że zostało świetnie zaprojektowane. I dobrze się w nim żyje. Jeśli uda się nam schować kolej, prowadząc ją pod ziemią wzdłuż Alei Jana Pawła II, to na wiele lat Tychy staną się wzorem dla innych miast - mówi Gramatyka.
Co ciekawe, pojawienie się informacji o starych niemieckich planach i zmianach, jakie w nich wprowadzono po wojnie, rozbudziło wśród tyszan lokalny patriotyzm i zainteresowanie historią miasta. Fora na portalach miejskich wręcz kipią od komentarzy. "Władza ludowa zajmowała się drenowaniem kopalin ze Śląska, a nie myśleniem o jakichś koncepcjach urbanistycznych. Pomysł nie do końca przemyślany i jeszcze przyjdzie za to zapłacić"; "Co by nie powiedzieć, kopiowanie niemieckich rozwiązań infrastruktury i urbanistyki nie jest takie głupie"; "Technika i myśl urbanistyczna trochę się zmieniły od czasu II wojny, wiec myślę, że z tymi wykopami w centrum miasta można byłoby coś zrobić i inaczej zorganizować przestrzeń miejską"; - czytamy w sieci." (Źródło: http://polskatimes.pl/dziennikzachodni/slask/130640,odnalezione-plany-rzucaja-nowe-swiatlo-na-historie-slaska,id,t.html#material_3 )
Zwracam uwagę na to, co zostało pogrubione, w szczególności chodzi mi o wypowiedź, dotyczącą schowania torów pod ziemię.
Jakby ktoś chciał to tu jest nowy rozkład:
http://kolej.wikidot.com/local--files/linia-tychy-miasto-katowice/PKP_Tychy-Kce-Tychy_19_06_2009.pdf
Bardzo fajnie. Nie chce krytykowac Tyszan i zazadroscic im linii do Katowic oraz Flirtow, na wzor glosow, iz Flirty powinny jedzic tez na innych liniach woj. slaskiego.
Mniejsza oto, nie jest to az takie wazne, na ktorej linii ezdzi Flirt, a na ktorej nie. Najwaznejsze, ze jest polaczenie.
Otoz pragne poznac zdanie innych uzytkownikow forum:
- dlaczego w Tychach sie udalo, a na innych liniach juz nie az tak bardzo?
- kiedy podobnej oferty rozkladu jazdy plus zintegrowanej taryfy z autobsami doczekamy sie na innych liniach, mam na mysli glownie Gliwice - Bytom - Katowice, Katowice - Rybnik, Tarnowskie Gory - Bytom, Gliwice - Pyskowice, Rybnik - Pszczyna, a w dalszej przyszlosci moze takze na liniach Tychy - Orzesze, Gliwice - Rybnik, Gliwice - Ligota, Szczakowa - Zabkowice i innych?
- dlaczego w Tychach jest mozliwe budowac nowe przystanki, a w Zabrzu juz jest to taki wielki problem?
- dlaczcego nie mozna wydluzych relacji pociagow tyskich, na przyklad do Dabrowy Gorniczej? Czyzby na Zaglebiu byl inny rozstaw torow, albo inne napiecie w sieci trakcyjnej??
Z Tychow do Katowic jest cos kolo 20 km, wiec taki pociag jedzie pol godziny, znow kilkanascie do kilkudzisieciu minut stoi, i znow jazda, a wiec czas postoju wobec czasu jazdy stanowi istotny procent. Czy nie mozna tak skonstruowac rozkladu, aby czas jalowy stanowil nie wiecej niz technologicznie niezbedne postoje?
Konczenie biegu tego pociagu wlasnie w Katowicach nie jest dobrym pomyslem, ze wzgledu na duzy ruch na tej stacji i »zajetosc« peronow. Sprowadza sie do tego, ze te tyskie pociagi stoja gdziesz na bocznicy w poblizu dworca katowickiego - czyli znow pojawiaja sie jalowe koszty !! Manewrujacy pociag tez pobiera moc i zajmuje szlak, a nie polepsza oferty przewoznika.
Minimalizujmy manewrowanie! Pociag konczacy bieg niech bedzie jednoczesnie pociagiem podstawionym do jazdy w przeciwnym kierunku, tak samo jak to ma miejsce z autobusami i tramwajami.
Niech wiec te tyskie pociagi jak najszybciej beda wydluzone gdziesz do Zaglebia, najlepiej powiedzmy do Zabkowic. Do Gliwic czy Bytomia bym ich nie wydluzal, ze wzgledu na zmiane czola w Katowicach, a zmiana czola to roniez czas i pieniadz. Do Jaworzna czy Oswiecimia tez bym ich nie wydluzal, bo taka trasa z Tychow to geograficznie krecenie sie w kolko.
Natomiast po wprowadzeniu wspolnych biletow z KOK GOP (wczesniej absolutnie nia ma sensu) czesc kursow z Tychow Miasta skierowalbym przez Katowice Ligote - Rude KIchlowice - Zabrze Makoszowy do Gliwic, a moze nawet Pyskowic.
Ale to na przyszlosc, teraz cieszmy sie tym, co jest.
O potrzebie jak najszybszego przedłużenia SKR-ki z stronę Zagłębia mówię i piszę już od dawna. Pamiętaj jednak Kamilu, że docelowo SKR-ka ma kursować aż do Dąbrowy. Obecnie funkcjonuje jej I etap.
Kamil zadaje pytania:
Zgadnij Kamilu, skąd jest Pan Spyra? :)
Nie doczekamy się. Konserwa związkowo-biurwowego PKP PR doprowadzi do całkowitego upadku przewozów regionalnych w naszym województwie. Zarząd Województwa z pewnej wiodącej partyjki nie potrafi uporać się z "fachowcami" z Dworcowej 8. Kolejne cięcia pociągów są tylko kwestią czasu.
W Tychach są ciut bardziej uświadomieni samorządowcy niż w Zabrzu. No i patrz odpowiedź na Twoje pierwsze pytanie.
Coś podobnego słyszałem. Podobno "tory są za wąskie" i niektóre pociągi się nie zmieszczą. Szkoda, że nie mam już tego pisma w komputerze.
Dzieki za odpowiedz. Takiej mniej wiecej odpowiedzi wlasnie sie spodziewalem. Ale nie upolityczniajmy !!! Nno coz, powiedzmy, ze linia Ty-Kce nie ma nic ale to nic wspolnego z polityka.
W kazdym razie od siebie chcialem tylko dodac, iz poki co Flirt nie moze nawet »wjechac« do Sosnowca, czy Dabrowy, bo uwypukli to bardzo ale to bardzo prosty problem: dlaczego bilety na Flirta sa wazne w autobusach tyskich, ale nie w sosonowieckich i dabrowskich ????
Sosnowiczanin powie: no dobrze, to fajnie, ze moge na jeden bilet przesiasc sie z pociagu do autobusu tyskiego, ale co z tego, skoro do Zaglebia ani jedna linia tyska nie dojezdza, a kursuja za to autobusy i tramwaje z taryfa KZKGOP !! Dlaczego tyszanin moze we wlasnym miescie przesiac sie do autobusu, a sosnowiczanin juz nie?? A oboje placa podatki !!
Moim zdanie OKOK powinien glosno mowic: udalo sie w Tychach (wspolne bilety, nowe przystanki, jako taki takt), to nie ma zadnego, ale to na prawde zadnego problemu, aby udalo to sie takze we wszystkich innych miastach GOP i ROW po kolei.
Pozdrawiam!
Kamil: OKOKŚ głośno o tym mówi i mówić będzie. Mogę Cię zapewnić, że w tej kwestii nie odpuścimy. Udało się w Tychach, to czemu nie może się udać w całej aglomeracji?
A co do upolityczniania: całą politykę mam głęboko w d…. . Więcej nawet: brzydzę się nią. Dałem się nabrać podczas ostatnich wyborów, więcej nikt mnie już w konia nie zrobi. I po raz kolejny powtórzę: transportem zajmują się u nas politycy, a nie fachowcy. Skutki tego są widoczne i powszechnie odczuwalne. Aby w woj. śląskim transport publiczny (w tym i ten kolejowy) zmienił swoje oblicze, pewna grupa ludzi musi odejść od władzy i "rządzenia".
I jeszcze małe coś w kontekście tego, co pisał Kamil. Poniższy tekst był już i na "RK", i na infokolei, i chyba gdzieś tutaj na forum. Wrzucam go jeszcze raz, bo idealnie pasuje do tego, co Kamil napisał.
" Linia Tychy Miasto-Katowice. Klęska, porażka, sukces? Rozwój, czy likwidacja? Za wcześnie chyba na jednoznaczne stwierdzenia. Niemniej kilka swoich uwag poniżej przedstawiam, zapraszając zarazem do dyskusji.
Moje uwagi:
- trasa już dzisiaj powinna być przedłużona co najmniej do Sosnowca, lub Dąbrowy Górniczej, kończenie biegu tych pociągów w Katowicach nie ma sensu, obecnie te pociągi kończą bieg niejako w najlepszym momencie, przedłużenie trasy przynajmniej części kursów do Dąbrowy Górniczej pozwoliłoby na uzyskanie satysfakcjonujących potoków pasażerskich;
- należy poprawić rozkład jazdy, podstawą jest w tym wypadku ruch w równych interwałach czasowych;
- poprawienie skomunikowań w Katowicach;
- kasowniki i automaty biletowe;
- wspólny bilet z KZK GOP;
- szeroko zakrojona akcja promocyjna;
- budowa nowych przystanków;
- największe moje wątpliwości i obawy budzi współpraca UMWŚ i miasta Tychy w ramach projektu SKR-ki ze ŚZPR. Współpraca z PKP PR moim zdaniem nie wróży niczego dobrego i w niedalekiej przyszłości może nawet doprowadzić do klęski całego projektu. Z mojej strony proponowałbym UMWŚ (co niedługo zacznę czynić) zerwanie umowy z PKP PR i zaproszenie do współpracy choćby nawet Arrivy (wszak nigdzie nie jest powiedziane, że Flirty muszą być użyczane ŚZPR), bądź stworzenie własnej spółki przewozowej, która generowałaby relatywnie niskie koszty stałe (jako wzór stawiam tutaj rzecz jasna Koleje Dolnośląskie). W każdym razie, gdy ŚZPR zażąda za jakiś czas dodatkowej puli środków pieniężnych, i w razie odmowy ze strony UMWŚ wytnie kilkanaście najbardziej frekwencyjnych pociągów na linii Tychy Miasto-Katowice, grzebiąc na bardzo długi czas marzenia o SKR… żeby nie było: ostrzegałem i mówiłem. Nierealny scenariusz? Realny: jako przykład podam wycięcie przez ŚZPR 10 stycznia 2009r. -przy milczącej akceptacji UMWŚ- cieszącego się sporym zainteresowaniem podróżnych pociągu R-119 relacji Zawiercie-Gliwice: jeździłem tym pociągiem, nikt mnie nie przekona, że był on pusty i w związku z tym kwalifikował się do zlikwidowania.
W woj. śląskim szczególnie bolesna jest niespójność polityki transportowej. Powtarzam to od dawna: brak zintegrowanej wizji transportu w obrębie aglomeracji śląskiej. Autobus ściga się z tramwajem i pociągiem, by na koniec zostać wyprzedzonym przez busa. O wspólnym bilecie już nawet nie wspominając. Jednak pójdę jeszcze dalej, to jest właściwie istota problemu i sedno tego, co powyżej powiedziałem: widać wyraźnie bardzo niesprawiedliwe traktowanie poszczególnych regionów naszego województwa. Z jednej strony faworyzowanie mieszkańców Tych, z drugiej strony praktyczny zanik kolei na Śląsku Cieszyńskim. Taka polityka rodzi bariery, buduje niewidzialne, ale bardzo trudne do pokonania mury, rodzi dysproporcje jeśli chodzi o zrównoważony rozwój regionu itd. Szkoda, że nasi samorządowcy tego nie dostrzegają… że w Europie bez granic tworzą nowe, nieprzekraczalne granice. I w sumie to jest chyba w tym wszystkim najstraszniejsze. Polityka transportowa prowadzona przez UMWŚ i monopolistę PKP PR wznosi zamki, mury nie do zdobycia, mury, które ciężko skruszyć… getta XXIw. Bo czy np. mieszkańcy takiego Strzebinia są obywatelami II kategorii? Zarządowi woj. śląskiego nie brak dobrej orientacji w meandrach naszej historii, więc powinien akurat bardzo dobrze to rozumieć.
Pozdrawiam serdecznie."