(TVS) Muzyka na torach

Nie pomogły listy, nie pomogły pikiety. Teraz gliwickich decydentów za serce ma chwycić teledysk. Choć decyzja o likwidacji zapadła, komitet obrony tramwajów nie składa broni. Tajemniczy autor tekstu, ludowa melodia i tramwaj sunący majestatycznie po Gliwicach - to ma być recepta na władze. Ale te niewzruszone rymowanym przyśpiewkom odpowiadają bezemocjonalnym urzędniczym: "Nie".

Gra o jeździć albo nie jeździć, dla gliwickich tramwajów. Miasto tramwaje chce zastąpić autobusami, to nie podoba się wielu mieszkańcom. Gdy wszystkie formy protestu zawiodły pozostał tylko…protest song. Problemu z wyśpiewaniem nietypowej pieśni nie miał Piotr Uniowski: Przyznam szczerze, że nie zdarzały mi się podobne takie zlecenia, jest to pierwszy raz, normalnie miałem kiedyś taki zespół przy parafii, to tam się od czasu do czasu grywało.

Pograć, pośpiewać, ale i zmontować teledysk. To była jedna zarwana noc i wpadłem na pomysł, żeby po prostu, to była ciekawa sprawa bo raz tramwaj jechał nie po tych torach co trzeba, po lewych - opowiada montażysta teledysku Maciej "Psych" Smykowski. Tak czy inaczej na teledysku tramwaj jedzie wstecz, a to według autorów ma symbolizować Gliwice, cofające się w rozwoju. Autor tekstu piosenki wolał pozostać anonimowy: Myślę, że jest to satyra na rzeczywistość która dzieje się w Gliwicach, na rzeczywistość w której władze zupełnie nie liczą się ze zdaniem mieszkańców, a myślę że tekst oddaje bardzo dobrze nastroje społeczne.

Bojowe nastroje już były, teraz forma protestu ma być łagodniejsza. Myślimy, że piosenka może się do tego przyczynić chociażby na zasadzie rozluźnienia w dość gorącej dyskusji - uważa Andrzej Pieczyrak, Obywatelski Komitet Obrony Tramwajów. Rozluźnienie owszem, ale nie przy takim repertuarze - głoszą decydenci. Niczego nie zmieni, to jest wie pan taka hucpa i tak jak śpiewa pan, to jest o władzę gra, niektórym się wydaje że mogą rządzić tym miastem - komentuje Marek Jarzębowski, UM w Gliwicach. Bo w piosence wszystko jest możliwe… A czy tekst piosenki to czysta poezja zapytaliśmy dziennikarza muzycznego Adama Złotorowicza: Taka piosenka to musi być swoisty protest song więc musi być rzeczywiście dobrze napisana, musi mieć dobry tekst, tutaj tego nie ma, muzycznie też co tu dużo mówić kicha, nie da się tego słuchać, i nie wiem do kogo ten utwór ma trafiać, chociaż jak mówię rzeczywiście fajne jest że coś takiego powstało.

Zarówno teledysk jak i tramwaje mają swoje niedoskonałości, ale pasja, z jaką ten pierwszy został stworzony, a drugie bronione są przed likwidacją, imponuje.

Źródło: Telewizja Silesia

Dodaj nową wypowiedź
lub Zaloguj się jako użytkownik serwisu Wikidot.com
(nie będzie opublikowany)
- +
O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License