(GW) Na początku marca wrócą pociągi

Od 1 marca część zlikwidowanych pociągów wróci do rozkładu jazdy! Dobre i to, choć wielu pasażerów może być rozczarowanych. W gruncie rzeczy zmian będzie bowiem niewiele…

Wrzawa zaczęła się 10 stycznia, gdy wszedł w życie nowy rozkład jazdy, z którego zniknęło 58 pociągów, a 52 kursują tylko w dni robocze (w połowie grudnia z rozkładu już wycięto 28 połączeń, w sumie ograniczenia dotknęły więc aż 140 linii).

Po skargach pasażerów i gorącej dyskusji w sejmiku województwa marszałek Bogusław Śmigielski obiecał, że rozkład jazdy zostanie poprawiony. I tak się stanie. "Gazeta" dowiedziała się, że przygotowano już pierwsze - jeszcze nieoficjalne - propozycje zmian. Zarząd województwa ma zatwierdzić je w najbliższy czwartek.

Masz sugestie do marszałka lub PR PKP? Ślij listy na:
lp.noiger-aiselis|airalecnak#lp.noiger-aiselis|airalecnak
lp.pkp.rp|eciwotak.rp#lp.pkp.rp|eciwotak.rp

I tak, od 1 marca na tory ma wrócić około 15 zlikwidowanych w styczniu pociągów. W pierwszej kolejności przywrócone zostaną połączenia na trasie Katowice - Częstochowa oraz Katowice - Wisła. Do rozkładu mają wrócić też po dwa połączenia pomiędzy Wodzisławiem a Katowicami oraz Zawierciem a Gliwicami. Zmiany będą też na uruchomionej rok temu linii Bytom - Gliwice, gdzie zostało jedynie 16 pociągów (na początku było ich 48). Co prawda na tej linii kursów nie przybędzie, ale rozkład jazdy zostanie tak poprawiony, by pociągi częściej kursowały rano i po południu, gdy jeździ nimi najwięcej uczniów i studentów.

Choć część pociągów rzeczywiście wróci na tory, wielu pasażerów może być rozczarowanych. W gruncie rzeczy zmian jest bowiem niewiele. Urząd marszałkowski, który finansuje przewozy regionalne, wyjaśnia, że w tym roku na pociągi może przeznaczyć z budżetu województwa nieco ponad 100 mln zł i ani złotówki więcej. Dlatego, aby w ogóle zmienić rozkład jazdy i przywrócić część kursów, Śląski Zakład Przewozów Regionalnych PKP musiał szukać oszczędności gdzie indziej. Wytypowano kilkanaście kursów, gdzie od marca będą jeździć po prostu mniejsze składy. Zaoszczędzone w ten sposób pieniądze mają być przeznaczone na uruchomienie wyciętych wcześniej kursów. - Tym razem propozycje oszczędności przedstawione przez PKP są rzetelne. Na pewno nie będzie cięć na najbardziej obleganych liniach - uspokaja Piotr Spyra, członek zarządu województwa śląskiego.

Nieoficjalnie wiemy, że i tym razem PKP Przewozy Regionalne chciały uratować kilka porannych pociągów, które jeżdżą co prawda puste, ale dojeżdżają nimi do pracy kolejarze. Większość tych "kolejarskich" pociągów może jednak wylecieć z rozkładu. - Zwykli pasażerowie nawet tego nie odczują - usłyszeliśmy wczoraj.

Nadal w trudnej sytuacji są pasażerowi, którzy korzystają z pociągów międzywojewódzkich, takich jak te na trasie Katowice - Kozłów (woj. małopolskie), których od 14 grudnia zeszłego roku jest o połowę mniej. Z tego połączenia korzysta bardzo wielu studentów śląskich uczelni. - Znikły pociągi, które były wprost oblegane przez ludzi - zaalarmowali "Gazetę" pasażerowie.

Dotychczas część pociągów osobowych na tej trasie dotowało Ministerstwo Infrastruktury, ale w tym roku się z tego wycofało, twierdząc, że finansowanie powinny przejąć urzędy marszałkowskie. Tymczasem województwa śląskie i małopolskie nie zamierzają tego robić. - Tylko województwo świętokrzyskie finansuje 8 z 10 pociągów osobowych na tej trasie - alarmuje Tomasz, założyciel profilu linii Katowice - Kozłów na Naszej-klasie. Na liście sympatyków tego połączenia, którzy walczą o przywrócenie pociągów, jest już ponad 900 nazwisk.

Źródło: Tomasz Głogowski, Gazeta Wyborcza Katowice, 3 lutego 2009

Dodaj nową wypowiedź
lub Zaloguj się jako użytkownik serwisu Wikidot.com
(nie będzie opublikowany)
- +
O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License