(DZ) Tramwaje w Gliwicach: czy rozjadą Frankiewicza?

Referendum to święte prawo demokracji, ale nie prowadzone takimi metodami - tak komentują radni działania inicjatorów odwołania Rady Miejskiej i prezydenta Gliwic.

Radni gliwiccy i prezydent zorganizowali dzisiaj konferencję prasową. To odpowiedź na prowadzoną od kilku tygodni akcję zwolenników zorganizowania w mieście referendum. Zwolennicy referendum są pewni swego i zapowiadają, że ustosunkują się do tych zarzutów - kłamliwych - już niebawem.

- Moja żona nie ma akcji w gliwickim Przedsiębiorstwie Komunikacji Miejskiej, ani też nikt z moich krewnych nie zarobi na ewentualnym zakupie autobusów solarisów w Gliwicach, które miałyby jechać zamiast tramwajów - mówił prezydent Zygmunt Frankiewicz.

- Dość już kłamstw i oszczerstw. Musieliśmy zabrać głos, bo zobowiązali nas do tego mieszkańcy - podkreślał Marek Pszonak, przewodniczący Rady Miejskiej podczas specjalnie zwołanej konferencji prasowej. - Krytyka musi znaleźć oparcie w faktach, a tak nie jest.

O co chodzi? Akcja - druga już w ciągu roku - zbierania podpisów w sprawie zorganizowania referendum o odwołanie prezydenta Gliwic Zygmunta Frankiewicza jest na półmetku. Głównym wątkiem jest tym razem likwidacja tramwajów w mieście. Inicjatorem akcji był Obywatelski Komitet Obrony Tramwajów i Promocji Komunikacji. Obecnie działa Grupa Inicjatywna w sprawie przeprowadzenia referendum.

Tramwaje temat bardzo nośny w Gliwicach i jest wysuwany jest jako praktycznie jedyny podczas zbierania podpisów podczas akcji ulicznej. Lubisz tramwaje? Prezydent jest przeciwko nim - odwołajmy prezydenta - tak w skrócie można podsumować akcję.

Jednak oprócz zarzutu, że samorząd i radni przyczynili się do likwidacji tramwajów, organizatorzy nie poprzestają. Mają ich co najmniej jedenaście i są one dla samorządu i Rady Miejskiej wprost druzgocące. Dotyczą fatalnej - ich zdaniem - polityki reorganizacji służby zdrowia, oświatowej, kulturalnej i inwestycyjnej (w tym drogownictwa i DTŚ, której przebiegu inicjatorzy akcji są przeciwnikami) oraz wielu innych dziedzin.

W istocie lista zarzutów jest długa i dotyczy różnych dziedzin życia społecznego. W mieście kolportowane są ulotki, na osiedlach pojawiają się mieszkańcy nawołujący do składania podpisu o odwołanie włodarza Gliwic i radnych.

- Mają święte prawo demokracji mieć takie zdanie - mówił radny Tadeusz Grabowiecki - Protestuję jednak przeciwko komunistycznym, kłamliwym metodom. Właśnie przeciwko temu walczyliśmy w minionym ustroju i dałem się zamknąć do więzienia. To nie jest wolność!

Na minionej sesji Rady Miejskiej radny przyjęli w formie uchwały oświadczenie, w którym ustosunkowują się do kolportowanych zarzutów. Przyjęta do porządku obrad w trybie nadzwyczajnym zaowocowała dużą zgodnością radnych - z całego gremium dwie osoby były przeciw i dwie wstrzymały się od głosowania. Oświadczenie ma się pojawić na słupach ogłoszeń w całym mieście.

Większość zarzutów radni i prezydent oceniają nie tylko jako ewidentnie kłamliwe, ale wręcz absurdalne. Dotyczą one nie tylko działalności samorządu, ale także podawane są informacje związane z np. rodziną prezydenta Gliwic.

- Otóż wyjaśniam, że moja żona nie ma akcji w gliwickim Przedsiębiorstwie Komunikacji Miejskiej, ani też nikt z moich krewnych nie zarobi na ewentualnym zakupie autobusów solarisów w Gliwicach - mówił Frankiewicz, odnosząc się do kolportowanych informacji. Takie informacje, jak stwierdził, kolportowane były wśród środowiska Politechniki Śląskiej.

Jak się dowiedzieliśmy, na forach internetowych pojawiły się groźby pod adresem bliskich Frankiewicza. W jednym przypadku poinformował o takim zajściu - jako osoba prywatna - gliwicką policję.

Tymczasem komitet referendalny zapowiada własną konferencję prasową, na której chce obnażyć kolejne kłamstwa władzy - radnych i prezydenta. Co więcej już teraz wskazuje - z czym radni i prezydent się nie zgadzają - że uchwała była niezgodna z prawem. Całość ich zdaniem odbyła się z naruszenie przepisów prawa, ale także dóbr osobistych osób organizujących referendum.

W oświadczeniu Komitetu Referendum dla Gliwic, który dotarł wczoraj do mediów, oświadczenie radnych przyjęte na ostatniej sesji określane jest jako paszkwil. O sprawie ma być także poinformowany Wojewódzki Komisarz Wyborczy.

- W najbliższym czasie przekażemy Państwu naszą polemikę z tezami radnych - poinformował Zbigniew Wygoda, pełnomocnik Grupy Inicjatywnej w sprawie przeprowadzenia referendum. - Gwarantujemy, że nie ma podstaw, by zarzucać nam insynuacje i jawne kłamstwa, gdyż nasza argumentacja została opracowana w oparciu o powszechnie dostępne dane o charakterze informacji publicznej (…) i aktualne kierunki rozwoju miasta.

Źródło: Dziennik Zachodni

Dodaj nową wypowiedź
lub Zaloguj się jako użytkownik serwisu Wikidot.com
(nie będzie opublikowany)
- +
O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License