(DZ) Następca Flirta ma spóźnienie

Wciąż nie znamy następcy popularnych pociągów "Flirt", od grudnia obsługujących linię kolejową Katowice-Tychy. Zlecony przez Urząd Marszałkowski przetarg na dostawę ośmiu nowoczesnych pociągów utknął w lawinie pytań i protestów, złożonych przez zainteresowanych tym lukratywnym kontraktem producentów.

Termin otwarcia kopert z ofertami przekładano już cztery razy, a poślizg sięga dwóch miesięcy!

Na zakup ośmiu nowoczesnych pociągów marszałek gotów jest wydać 186 mln zł (85 proc. tej kwoty pochodzić będzie z unijnej dotacji). Tym razem składy mają obsługiwać trasę Katowice-Gliwice. Producent ma je dostarczyć w ciągu 26 miesięcy od dnia podpisania umowy. Na razie jednak o podpisaniu dokumentu nie ma co marzyć. Urzędnicy marszałka od półtora miesiąca przekładają rozpatrzenie ofert. Planowo miało to nastąpić 14 kwietnia. W związku z koniecznością rozpatrzenia protestu wniesionego przez jedną z zainteresowanych firm, termin przełożono na 28 kwietnia. Później terminy przekładano kolejno na 30 kwietnia i 22 maja. Teraz jest mowa o 12 czerwca. A od otwarcia kopert do rozstrzygnięcia przetargu może minąć miesiąc.

Jak tłumaczy Witold Trólka z biura prasowego Urzędu Marszałkowskiego, opóźnienia wynikają głównie z dużej liczby zapytań, jakie złożyły zainteresowane zleceniem firmy (tylko do tej pory jest ponad 160 pytań, dotyczących kwestii formalnych, finansowych oraz technicznych szczegółów związanych z funkcjonowaniem i konserwacją pociągów).

- W tej sytuacji postanowiliśmy zmienić specyfikację zamówienia. Zgodnie z przepisami, od momentu wprowadzenia takich zmian do otwarcia ofert musi upłynąć 20 dni. Uwzględniając te zapytania, zwiększamy jednak szansę na to, że wyniki przetargu nie zostaną oprotestowane, a taki wariant byłby dla przetargu jeszcze gorszy niż opóźnienia w jego obecnej fazie - argumentuje Trólka. Przyznaje też, że długa lista pytań po części wynika z tego, iż przygotowujący przetarg urzędnicy nie uwzględnili w ogłoszeniu wielu istotnych detali. - Te pytania wynikają z praktyki producentów. To dla nas ważne informacje, bo nie mieliśmy zbyt dużego doświadczenia z takimi akurat przetargami - mówi Trólka.

Na razie zainteresowanych jest sześciu producentów - czterech z kraju i dwóch z zagranicy. Oficjalnej oferty nie nadesłał jeszcze żaden.

Źródło: Polska Dziennik Zachodni, Michał Wroński

Dodaj nową wypowiedź
lub Zaloguj się jako użytkownik serwisu Wikidot.com
(nie będzie opublikowany)
- +
O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License